Niewątpliwie istnieje Siła Większa od człowieka. Możemy nazwać ją Bóg, Bogini. Dla mnie jest to święta unia tych dwóch energii, zjednoczona we wspólnym dziele stwórczym. Na potrzeby tej dyskusji będę nazywała ją Bogiem. Bóg jest czystą Miłością. Tworząc człowieka stworzył go na swój obraz i podobieństwo, dał mu wolną wolę. Z tego wniosek, że człowiek jest czystą Miłością i wszystko, co przez niego przepływa jest czystą miłością i radość i smutek i złość i śmierć i wszystko inne. Gdy zatrzymujemy przepływ emocji, gdy je oceniamy i mówimy, które z nich powinny być, a które nie, zatrzymujemy rzekę życia. Zatrzymywanie odbywa się, gdy nasze przekonania wyniesione z domu, ze szkoły, z wierzeń itd. nie zgadzają się z postępowaniem, postrzeganiem świata przez innych. Tu rodzi się bunt i walka. To doprowadza do wojny w nas lub z innymi. To nas niszczy. Gdy popatrzymy szerzej i zgodzimy się najpierw na swoje uczucia, damy im miejsce i uszanowanie, a potem na programy innych i damy im uszanowanie, życie dalej może płynąć. Energia nie tworzy blokady w ciele fizycznym. Doświadczamy spokoju i wybaczenia.
Mamy wolną wolę, więc możemy wybierać nasze reakcje, przekonania, programy.
Gdy ciało jest wolne od blokad staje się pojemnikiem na przepływ boskiej energii, boskiej esencji.
Bóg stworzył człowieka, bo pragnął przejawiać się w ciele. Człowiek jako dziecko Boga jest z nim połączony niewidzialną pępowiną. Jest połączony przez centra energetyczne, czakry. Boska energia jest przez czakry zasysana do ciała fizycznego. Droga wiedzie przez czakry, gonady, gruczoły wydzielania wewnętrznego do narządów i układów. Gdy na którymś poziomie jest blokada, energia nie może swobodnie przepływać. Ciało przestaje być kontenerem do manifestowania na ziemi w materii.
Gdy jesteśmy poza materią, przed narodzinami wybieramy ścieżkę ucieleśnienia, nasze przejawianie się na ziemi. Bóg można by powiedzieć, że akceptuję ją, gdyż musi być ona zgodna z wyższym boskim planem. Schodzimy na ziemię i ziemskie programy zamykają nam do niej dostęp, zapominamy. Jednak obecna w nas cząstka Boga, połączenie z nim i to, że mamy w sobie boskie DNA kieruje nas podświadomie na ścieżkę. Wyższym planem Boga jest zasianie na Ziemi pokoju i miłości. Ludzie są częścią planu i każdy z nich ma indywidualną misję. Czujemy to przez nasze najgłębsze pragnienia duszy. Bóg
zawraca nas gdy odchodzimy od swojej misji, swojej dharmy. Pokazuje się to nam w ciele przez zablokowane emocje, traumy, doświadczenia, kiedy sami z oprogramowania umysłu chcemy kontrolować życie.
Gdy podążasz za swoim najgłębszym pragnieniem duszy i masz w sobie zaufanie, wybierasz rozwiązania, podejmujesz decyzje i wszystko idzie lekko, to znaczy, że jesteś na ścieżce. Gdy przychodzi czas walki, zbaczasz ze ścieżki, w ciele robią się blokady.
Wtedy warto zatrzymać się w tym miejscu i poprosić Boga, by pomógł przejść przez to miejsce, by pokazał rozwiązania, ochronił lub przeprowadził przez energię cienia. Można prosić też żywioły, przewodników, różne boskie energię mające potrzebne nam zasoby. Wszystko co żyje jest przejawem Boga na Ziemi. Potem zostawić, pozwolić mu działać, ufać. Oddać mu się w całości. Jak oblubienica oblubieńcowi.
Tak jakbyś chciała powiedzieć: wszystko dzieje się dla mojego Wyższego dobra, boskiego planu, którego jestem częścią. Jestem bezpieczna, ufam. I to wystarczy.
Jeśli chodzi o kreację, to z lekkości jest ona zawsze częścią boskiego planu. Jeśli idzie ciężko trudno, to znaczy, że jest kreowana z lęku, a więc kontroli umysłu. Dlatego ważne jest miejsce z jakiego kreujesz. Kreacja z Miłości zawsze jest boską kreacją. Warto zapraszać Boga, tworzyć ołtarze, prosić o przewodnictwo i ufać.
Gdy ucieleśnimy plan Boga cały świat celebruje. Czujemy to jako spełnienie misji. Każdy ma inną i każdy ma zestaw mocy, by misja mogła się powieść. Gdy wszyscy ludzie to uczynią na ziemi zapanują boskie jakości. Ucieleśnimy Niebo na Ziemi. Od nas wszystko zależy, bo mamy
Mamy wolną wolę, więc możemy wybierać nasze reakcje, przekonania, programy.
Gdy ciało jest wolne od blokad staje się pojemnikiem na przepływ boskiej energii, boskiej esencji.
Bóg stworzył człowieka, bo pragnął przejawiać się w ciele. Człowiek jako dziecko Boga jest z nim połączony niewidzialną pępowiną. Jest połączony przez centra energetyczne, czakry. Boska energia jest przez czakry zasysana do ciała fizycznego. Droga wiedzie przez czakry, gonady, gruczoły wydzielania wewnętrznego do narządów i układów. Gdy na którymś poziomie jest blokada, energia nie może swobodnie przepływać. Ciało przestaje być kontenerem do manifestowania na ziemi w materii.
Gdy jesteśmy poza materią, przed narodzinami wybieramy ścieżkę ucieleśnienia, nasze przejawianie się na ziemi. Bóg można by powiedzieć, że akceptuję ją, gdyż musi być ona zgodna z wyższym boskim planem. Schodzimy na ziemię i ziemskie programy zamykają nam do niej dostęp, zapominamy. Jednak obecna w nas cząstka Boga, połączenie z nim i to, że mamy w sobie boskie DNA kieruje nas podświadomie na ścieżkę. Wyższym planem Boga jest zasianie na Ziemi pokoju i miłości. Ludzie są częścią planu i każdy z nich ma indywidualną misję. Czujemy to przez nasze najgłębsze pragnienia duszy. Bóg
zawraca nas gdy odchodzimy od swojej misji, swojej dharmy. Pokazuje się to nam w ciele przez zablokowane emocje, traumy, doświadczenia, kiedy sami z oprogramowania umysłu chcemy kontrolować życie.
Gdy podążasz za swoim najgłębszym pragnieniem duszy i masz w sobie zaufanie, wybierasz rozwiązania, podejmujesz decyzje i wszystko idzie lekko, to znaczy, że jesteś na ścieżce. Gdy przychodzi czas walki, zbaczasz ze ścieżki, w ciele robią się blokady.
Wtedy warto zatrzymać się w tym miejscu i poprosić Boga, by pomógł przejść przez to miejsce, by pokazał rozwiązania, ochronił lub przeprowadził przez energię cienia. Można prosić też żywioły, przewodników, różne boskie energię mające potrzebne nam zasoby. Wszystko co żyje jest przejawem Boga na Ziemi. Potem zostawić, pozwolić mu działać, ufać. Oddać mu się w całości. Jak oblubienica oblubieńcowi.
Tak jakbyś chciała powiedzieć: wszystko dzieje się dla mojego Wyższego dobra, boskiego planu, którego jestem częścią. Jestem bezpieczna, ufam. I to wystarczy.
Jeśli chodzi o kreację, to z lekkości jest ona zawsze częścią boskiego planu. Jeśli idzie ciężko trudno, to znaczy, że jest kreowana z lęku, a więc kontroli umysłu. Dlatego ważne jest miejsce z jakiego kreujesz. Kreacja z Miłości zawsze jest boską kreacją. Warto zapraszać Boga, tworzyć ołtarze, prosić o przewodnictwo i ufać.
Gdy ucieleśnimy plan Boga cały świat celebruje. Czujemy to jako spełnienie misji. Każdy ma inną i każdy ma zestaw mocy, by misja mogła się powieść. Gdy wszyscy ludzie to uczynią na ziemi zapanują boskie jakości. Ucieleśnimy Niebo na Ziemi. Od nas wszystko zależy, bo mamy
moc wyboru ścieżki z miłości lub bezmiłości 🌺